Logo Niedar w Barcelonie – Śladami Gaudiego

Logo Niedar dotarło ponownie  do stolicy Katalonii, dzięki wyjątkowemu Podróżnikowi jakim jest  – Krzysztof  Lisowski , Szef 10-osobowego Ambasadorskiego Teamu VIII LO z  Wrocławia – Laureat Nagrody Niedariańskiego Storczyka!  Krzysztof zabrał nasze barwy do Barcelony i stworzył niesamowitą sekwencję zdjęć, którą zatytułował krótko: „Szlakiem Gaudiego”. Zapraszamy na pełną słońca, liczb i architektonicznych cudów relację!

📍 Przystanek 1: Mozaikowy zawrót głowy w Parku Güell

Wyprawę zaczynamy od jednego z najbardziej zielonych i bajkowych miejsc Barcelony. Na zdjęciu widzimy Krzysztofa odpoczywającego na kultowej, falistej ławce w Parku Güell,

a zdjęcie  poniżej  ukazuje bajkowy widok tego niezwykłego zakątka

…ale wróćmy do ławki … Słynna falista ławka (Banc de Trencadís), na której siedzi Krzysiek, to jedno z pierwszych na świecie dzieł sztuki z nurtu upcyklingu. Gaudi nie kupował nowych kafli – kazał robotnikom zbierać z okolicznych budów i ulic potłuczone talerze, kafelki, filiżanki oraz butelki po luksusowych alkoholach, a potem układać z nich mozaiki.

Test gołego tyłka: Aby wyprofilować ławkę tak, by była idealnie wygodna i ergonomiczna dla ludzkiego kręgosłupa, Gaudi kazał jednemu z robotników… usiąść nago w mokrym gipsie. Na podstawie odlewu jego pośladków i pleców … zaprojektowano krzywizny ławki!

Ukryty system filtrowania wody: Cały główny taras nad kolumnami jest gigantycznym filtrem deszczówki. Piasek na placu pochłania wodę, która spływa pustymi wnętrzami kolumn do podziemnego zbiornika o pojemności 1200 metrów sześciennych. Woda ta miała służyć mieszkańcom osiedla, a jej nadmiar zasilał słynną mozaikową fontannę-salamandrę.

📍 Przystanek 2: Kamienice, które żyją – Casa Batlló i Casa Milà

Kolejne kroki Krzysztof skierował na elegancką aleję Passeig de Gràcia. Na zdjęciu uwiecznił niesamowitą fasadę :

Casa Milà była tak awangardowa, że nie posiada ani jednej wewnętrznej ściany nośnej! Całość opiera się na unikalnym systemie kamiennych filarów i żelaznych belek. Dzięki temu właściciele mieszkań mogli (i nadal mogą) dowolnie przesuwać, wyburzać i projektować układ pokoi – ściany działowe można przestawiać jak meble.

Władze Barcelony nienawidziły projektów Casa Milà. Budynek przekraczał wszelkie normy budowlane – jedna z kolumn wystawała na chodnik, a wysokość była o wiele za duża. Urzędnicy zagrozili Gaudiemu gigantyczną karą finansową i ścięciem dachu. Architekt bezczelnie odpowiedział, że jeśli zetną dach, on postawi tam tablicę informującą, że zrobiono to z winy urzędników. Miasto ostatecznie odpuściło i uznało dom za… zabytek jeszcze  w trakcie budowy!

W Casa Batlló Gaudi zaprojektował wewnętrzne patio tak, by światło wpadało tam równomiernie. Użył kafli w pięciu odcieniach niebieskiego. Na samej górze (gdzie słońca jest najwięcej) kafelki są ciemnogranatowe, a na samym dole – jasnobłękitne. Dodatkowo okna na dole są ogromne, a na górze malutkie. Dzięki temu zabiegowi, patrząc z dołu do góry, odnosi się wrażenie, że całe patio ma idealnie jednolity kolor i przypomina zanurzanie się w oceanie.

📍 Przystanek 3: Żywe dzieło wszech czasów – Sagrada Família

Anarchia i 137 lat nielegalnej budowy: To nie żart – Sagrada Família przez 137 lat była wznoszona całkowicie „na dziko”! Gaudi w 1885 roku złożył wniosek o pozwolenie na budowę do urzędu w San Martí de Provençals (wtedy podbarcelońskiej wioski), ale dokument… nigdy nie został formalnie zatwierdzony, a wieś wchłonęło miasto. Sprawa wyszła na jaw dopiero niedawno i w 2019 roku kuria musiała zapłacić miastu zaległe 36 milionów euro kary i opłat za legalizację budowy.

Geometria z czwartego wymiaru: Gaudi nie rysował planów Sagrada Família na papierze, bo wiedział, że za jego życia nikt nie zrozumie jego trójwymiarowej geometrii. Zamiast tego w pracowni stworzył system… wiszących sznurków obciążonych woreczkami z piaskiem. Grawitacja tworzyła idealne łuki paraboliczne. Architekt pod dnem tej konstrukcji umieścił lustro – patrząc w nie, widział gotowy, trójwymiarowy model świątyni „do góry nogami”.

Twarze rzeźb to prawdziwi barcelończycy: Rzeźbiąc postacie na Fasadzie Narodzenia, Gaudi nie szukał idealnych modeli. Chciał, by świątynia była blisko ludzi. Odlewy twarzy świętych i rzymskich żołnierzy robił bezpośrednio od… mieszkańców Barcelony. Twarz jednego z rzymskich centurionów to w rzeczywistości twarz miejscowego pasterza, a noworodki z rzeźby rzezi niewiniątek były odlewane z ciał martwo urodzonych dzieci z lokalnego szpitala, by zachować idealną anatomię.

Krzysztofowi  ogromnie dziękujemy za tak godne, kreatywne i – jak się okazuje – pełne niesamowitych tajemnic reprezentowanie Niedar oraz VIII LO Wrocław na arenie międzynarodowej! Pokazanie naszego logo w tak prestiżowych miejscach to dla nas ogromny zaszczyt. Szlak Gaudiego zaliczony na piątkę z plusem!

W przygotowaniu inne oblicze  monumentu: Sagrada Família, które wkrótce po Krzysztofie odwiedzili Ewa & Wojtek z Prochowic 🙂

Dodaj komentarz