Logo NKS/u w Argentynie – San Carlos de Bariloche.

Perłę Patagonii,  miasto Andów, czekolady, nart … a także mrocznych  tajemnic –  San Carlos de Bariloche  – przybliżą nam  jakże zasłużeni dla naszej akcji:

Tadeusz Plesowicz  Szef Edmontońskiego Międzynarodowego największego Teamu Ambasadorów Akcji Logo Niedar Travel the World oraz Irek Słobodzian -zasłużony międzykontynentalny Ambasador Akcji.

Tadeusz i Irek  – obaj są Laureatami Niedariańskich Storczyków  – powiększają dorobek flagowy akcji o barwy  Argentyńskiej Patagonii  – regionu, którego nazwa wywodzi się od słowa patagón, czyli „wielka stopa”. Tak  tutejszych rdzennych mieszkańców określił   niegdyś odkrywca  tych ziem: Ferdynand Magellan.

Miasto i jego  okolice nazywane są:  „Szwajcarią Ameryki Południowej” Posiada wyjątkowo złożoną  historię – jakże inną od miast nie tylko Argentyny. Położone nad ogromnym jeziorem Nahuel Huapi, blisko granicy z Chile, sprawiła, że długo zależało ono  od handlu z sąsiadem, dopóki w 1934 roku nie dotarła tu linia kolejowa z Buenos Aires, integrując region z resztą Argentyny. Założone przez niemieckiego osadnika Carlosa Wiederholda, miasto miało od początku silne wpływy niemieckie, austriackie i szwajcarskie, co odcisnęło piętno na jego unikatowej wręcz  alpejskiej architekturze.

Te powiązania przybrały  jednak mroczną stronę. Po II wojnie światowej, Bariloche stało się jednym z argentyńskich azylów dla uciekających z Europy zbrodniarzy nazistowskich –  korzystających z siatki ODESSA. Do dziś można zamówić  tour z przewodnikiem po  rezydencjach takich hitlerowskich zbrodniarzy jak: Mengele, Klaus Barbie, Priebke i inni.

W okresie,  tuż po wojnie miasto było sceną jednego z największych naukowych oszustw epoki zimnej wojny. W latach 1948–1952, na pobliskiej wyspie Huemul, z polecenia prezydenta Juana Peróna, działał ściśle tajny Projekt Huemul. Kierowany przez austriackiego fizyka Ronalda Richtera, miał rzekomo prowadzić do kontrolowanej reakcji fuzji jądrowej. Projekt okazał się spektakularnym fiaskiem i mistyfikacją, która pochłonęła fortunę.

Dziś miasto jest znane głównie z turystyki, będąc mekką narciarstwa (Cerro Catedral), a jego centralny deptak, Ulica Mitre, to raj dla miłośników słodyczy – Bariloche jest stolicą argentyńskiej czekolady.

Wśród ciekawostek regionalnych nie można pominąć legendy o Nahuelito, argentyńskim odpowiedniku potwora z Loch Ness, który miałby zamieszkiwać głębiny Jeziora Nahuel Huapi.

Oto znajdujemy się  na nabrzeżu jeziora Nahuel Huapi, wzdłuż głównej drogi nadbrzeżnej Avenida 12 de Octubre, zaledwie kilkaset metrów od głównego placu miasta, Centro Cívico.

To idealne miejsce na pamiątkowe zdjęcie, ponieważ w tle rozpościera się piękna panorama jeziora i Andów. Napis jest często przemalowywany w różne wzory aktualnie widoczne na zdjęciu są bardzo aktualne  –   motywy bożonarodzeniowe.

Miasto, choć oddalone, musiało zmierzyć się z potęgą natury w 2011 roku, kiedy to popiół z chilijskiego wulkanu Puyehue-Cordón Caulle sparaliżował jego życie na długie miesiące, pokazując, jak krucha może być cywilizacja w Patagonii.

Dziękujemy Tadeuszowi i Irkowi iż w ferworze spotkania dwójki Przyjaciół   w miejscu wszak odległym tak  od  Kanady….  a tym bardziej od  Polski – nie zapomnieli  sfotografować ikonki NKS/u.

 

Jeden komentarz

  • ILOVEWRO pisze:

    Dziękuję za kolejną ciekawą porcję refleksji.Zatrzymałem się przy tym wpisie na dłużej. Doceniam brak zbędnych ozdobników. Zapisuję stronę – za jakiś czas będę chciał tu wrócić, żeby poczytać nowe mam nadzieje równie dobre teksty.

Dodaj komentarz